Nawet najbardziej sielski letni spacer może zepsuć kontakt z barszczem Sosnowskiego. Ta roślina jest śmiertelnie niebezpieczna, o ile ktoś jest na jej pyłki uczulony. Wszystkim grożą co najmniej poparzenia skóry. Po bliższym kontakcie z pyłkiem lub liściem, którego włoski odpowiadają za wydzielanie parzącej, toksycznej substancji, możemy wyglądać jak po oblaniu wrzątkiem.
Do Polski roślina zwana „zemstą Stalina” została sprowadzona z Kaukazu pod koniec lat 50. W czasach stalinowskich rozpoczęto jego uprawę na wielką skalę. Miała być cudownym sposobem na hodowlę bydła, służyć jako pasza. Jednak niedługo potem zaprzestano jego uprawy. Można go spotkać na łąkach i przy drogach. Rośnie także wzdłuż brzegów rzek i jezior, na polach uprawnych, pastwiskach, w ogrodach i parkach.
Barszcz Sosnowskiego jest podobny do wyrośniętego kopru. Dorasta nawet do czterech metrów. Zagrożenie dla zdrowia ludzi stanowią furanokumaryny zawarte w soku oraz w wydzielinie włosków gruczołowych rośliny. Związki te w obecności światła słonecznego wiążą się z DNA komórek skóry i powodują oparzenia II i III stopnia. Dodatkowo odkryto także działanie rakotwórcze i teratogenne (powodujące wady płodu) niektórych furanokumaryn wytwarzanych przez ten gatunek.
Natężenie objawów oparzenia pojawia się od 0,5 do 2 godzin od momentu kontaktu z rośliną. Główne z nich to silne zaczerwienienie, pojawienie się charakterystycznych pęcherzy z surowiczym płynem. Zapalenie może trwać przez kilka dni. Po 7 dniach oparzona skóra staje się ciemniejsza i dużo bardziej wrażliwa na działanie promieni ultrafioletowych. W wyniku działania zawartych w soku tej rośliny związków chemicznych mogą pojawić się także nudności i wymioty, ból głowy, podrażnienie dróg oddechowych oraz zapalenie spojówek. W przypadku styczności z rośliną należy jak najszybciej przemyć oparzone miejsce wodą z mydłem i udać się na konsultację lekarską.