„Dzieci! Dumne miejcie zamiary, górne miejcie marzenia i dążcie do sławy. Coś z tego zawsze się stanie…” – przekonywał swoich wychowanków Janusz Korczak. Również w pracach teoretycznych podkreślał często, że każde dziecko – dla normalnego rozwoju – potrzebuje, oprócz chleba i miłości, także odrobiny marzeń.
Nie tylko dziecko. Marzenia, towarzyszące ludzkości od zarania dziejów, powinny też towarzyszyć każdemu z nas od kołyski po grób. Mawia się nieraz, że człowiek tak długo pozostaje młodym, jak długo potrafi marzyc…
Jeśli rozejrzymy się bacznie wokoło siebie, zauważymy, że niektórzy (może ci najszczęśliwsi) potrafili zachować młodość nawet w wieku 60 czy 70 lat. Kipią pomysłami i projektami, są aktywni i pełni zapału. Realizują swoje marzenia.
Szkopuł jednak w tym, że nie kochamy ludzi bujających w obłokach. Pół biedy, jeśli ktoś taki trafi się wśród znajomych czy dalszych krewnych. Będzie egzystował w świadomości środowiska jako zabawny dziwak, z którego można pośmiać się na towarzyskich czy rodzinnych spotkaniach.
Gdy jednak jest to ktoś nam bliższy (np. dziecko czy współmałżonek), to nie pozostawimy mu chwili spokoju, aż wyrwane zostanie ostatnie piórko ze skrzydeł jego marzeń.
A przecież bez marzeń nie sposób żyć i nie sposób pracować. Tylko wtedy wykorzystamy maksymalnie możliwości, jakie dała nam natura, gdy to wszystko, co robimy będzie wypadkową wiedzy, zdolności i… marzeń. Twórcza jest bowiem tylko ta praca, którą wykonujemy z wewnętrznej potrzeby, a nie z przymusu.
Niestety, tylko bardzo niewiele żon godzi się bez protestu, by ich mężowie zarabiali mniej, ale robili to, co daje im rzeczywista satysfakcję. Tylko niewielu rodziców zgadza się bez oporów, by ich dzieci wybierały zawody w sensie materialnym gorsze, ale wymarzone. Nie wróży to naszemu społeczeństwu niczego dobrego.
Stajemy się coraz wyraźniej narodem ludzi sfrustrowanych i bezwzględnych, narodem, w który nie sposób tchnąć nawet odrobiny entuzjazmu i wiary w przyszłość, bez czego nigdy nie osiągniemy – jakże niezbędnej dziś – pomyślności gospodarczej.
A zatem nie podcinajmy skrzydeł! Pozwólmy sobie i innym na marzenia piękne i mobilizujące, bo one są furtka do sukcesu.