Marchewka to warzywo, które powinno stale gościć w naszej kuchni. Witaminy, minerały, walory smakowe, a do tego niewiele kalorii i symboliczna wręcz cena. Słowem zdrowie w pomarańczowym korzeniu. Wiemy to wszyscy od dawna. Teraz warto dowiedzieć się także o tym, jak marchew poprawia naszą urodę. A pełni niebagatelną rolę!
Bardzo duża zawartość witaminy A (w 100 g 428 proc. RDA, czyli czterokrotnie więcej niż nasze dzienne zapotrzebowanie). Do tego witaminy C, K, PP, E, B1, B2, B6, a także potas, wapń, żelazo, fosfor, miedź, jod. Nie można zapomnieć o błonniku, kwasie foliowym i jabłkowym i flawonoidach. No i nie należy przesadzić, by nasza skóra nie zrobiła się… pomarańczowa.
Krok w stronę urody
Zjedzenie tego warzywa to krok w stronę urody. Potas ujędrnia i wygładza skórę. Warzywo przygotowuje także skórę do opalania. Zapobiega wolnym rodnikom i przedwczesnemu starzeniu.
Wysoka zawartość beta-karotenu sprawiły, że marchew trafiła do przemysłu kosmetycznego. Znajdziemy ją w kremach, olejkach i emulsjach. Wyciąg z marchwi ma działanie zmiękczające i lekko ściągające. Jest też doskonałym wręcz komponentem w kremach przeciwzmarszczkowych, tych do twarzy, jak i pod oczy.
Marchew w kosmetykach zmniejsza przebarwienia skóry, działa odżywczo i odświeżająco. Pokochają ją osoby mające trądzik za działanie regulujące, oczyszczające, wzmacniające i mineralizujące skórę.
Maseczka za złotówkę lub dwa
Marchewka to podstawa niezwykle skutecznej, prostej, a przy tym taniej maseczki. Warzywo – najlepiej z ekologicznych upraw – myjemy, ścieramy na tarce i nakładamy na skórę na około 20 minut. Sprawdzi się przy cerze problematycznej, tłustej, przetłuszczającej się, trądzikowej, bladej czy zwiotczałej.
W przypadku cery suchej i wrażliwej dodać do bazy łyżkę twarożku i żółtko.
Świetna jest też maseczka z dwóch startych marchewek, łyżki miodu, łyżki oliwy i odrobiny soku z cytryny. Ma właściwości odżywcze i odmładzające.
Aby ożywić twarz, dekold i szyję można sięgnąć po jeszcze inny, prosty w przygotowaniu specyfik. Trzeba wymieszać sok ze świeżo startej marchwi z sokiem z cytrynyny (kilka kropel) i oliwą. Trzeba te składniki mieszać, aż zgęstnieją. Nałożyć na pół godziny, zmyć ciepłą wodą.
Sok to tonik
Sok można wypić, albo użyć jako tonik. Doskonały przy suchej, bladej cerze z utratą elastyczności i zmarszczkach. Wacikiem zanurzonym w soku przecieramy wybrane miejsca. Możemy także zostawić go na dłużej, nawet na kilkadziesiąt minut, do całkowitego wchłonięcia.
Olejek z nasion dzikiej marchwi choć mało znany, często jest wykorzystywany w przemyśle perfumeryjnym i kosmetycznym. Jego zapach wpływa relaksująco i odprężająco. Używany jest między do masażu i przy aromaterapii. Ma silne właściwości nawilżające, napinające, odżywcze i regenerujące.
Chroni przed szkodliwymi czynnikami środowiska, w tym słońca, ma naturalny filtr SPF 38! Idealny dla skóry suchej czy spierzchniętej, a także suchych, łamliwych włosów z rozdwojonymi końcówkami.
Marchewka w pigułce:
– poprawia kolor skóry oraz jej elastyczność,
– odświeża i nawilża,
– zmiękcza skórę,
– przyspiesza regenerację,
– wspomaga leczenie chorób skóry,
– działa przeciwłojotokowo,
– wykazuje działanie ściągające,
– spowalnia procesy starzenia skóry.